Zum Inhalt springen


…chciałbym wam coś opowiedzieć… - Wszystkie podobieństwa do osób oraz wydarzeń istniejących w rzeczywistości jest niezamierzone i zupełnie przypadkowe.


I znów mamy weekend…

a ja się cieszę cały czas z tegorocznego „gwiazdora”.
Między innymi dostałem nowoczesną maszynkę do golenia marki philips. Moja dotychczasowa działała już coraz gorzej, no i gwiazdor trafił w dziesiątkę z tym prezentem. Po goleniu mam buźkę jak dupka niemowlęcia. Tak delikatną oczywiście a nie to, co wam na teraz myśl przychodzi.
Szkoda tylko, że jej nie miałem we wrześniu 2005, przed ślubem mojej córki. Tamtego dnia chciałem się ogolić na ideała, no i zrobiłem to maszynką ręczną Wilkinsona. Zawsze się udawało, tego dnia jednak nie. Zaciąłem się jak świnia, krew leciała, strzępki skóry na brodzie wisiały, inni goście na wolną łazienkę czekali (na tą imprezę mieliśmy w domu gości z polski)…
Mimo zabiegów kosmetycznych, które to Beata (moja naj…lepsza połówka) na mnie przeprowadzała, nie udało mi się tej szramy zupełnie skasować.
Na tam obrazku widać jak to wyglądało:

zacięta broda

Ale nie tylko ja byłem tego dnia pokiereszowanym uczestnikiem tej imprezy.
Pośród naszych gości z Polski, była starsza, bliska mi osoba, którą to „własny” pies kolejny raz pociągnął i przewrócił.
Tym razem skończyło się „tylko” na podbitym oku, pokiereszowanym łokciu i … więcej mi nie pokazał.

podbite okopościerany łokieć

Kilka miesięcy wcześniej, w podobnym wypadku, połamał sobie trzy żebra…
Niestety, ten biedak ciągle jeszcze musi wyprowadzać pieska…

Dopisane 24.01.2009
W międzyczasie pies został oddany w „dobre ręce” i niebezpieczeństwo dalszych psich wypadków zniknęło.

Autor:
Jurek - 13 stycznia 2007 o 9:18
Kategoria:
Sprawy rodzinne i ...
Tags:
 
Trackback:
Trackback URI

« Wolny tydzień minął… – Znalezione fraszki… »

Brak komentarzy

No comments yet.

Sorry, the comment form is closed at this time.